PRODUKTY 
Latem rośliny lepiej podlewać wcześnie rano, niż późnym wieczorem
Latem rośliny lepiej podlewać wcześnie rano, niż późnym wieczorem
Przesadzanie monstery krok po kroku: kiedy oczyścić korzenie do zera, a kiedy tylko rozluźnić bryłę, jak dobrać doniczkę i jak podlać po przesadzeniu.

Nowy badyl. Przesadzę go, żeby nie zdechł.
Ten poradnik krok po kroku pokazuje, jak prawidłowo przesadzić monsterę i inne aroidy — od podlania rośliny dzień wcześniej, przez oczyszczenie korzeni, aż po pierwsze podlewanie. Przesadzanie to nie kosmetyka. To jeden z niewielu momentów, w których naprawdę decydujesz o tym, czy roślina będzie rosła, czy przez najbliższe pół roku będzie się męczyć — bo tylko wtedy masz dostęp do korzeni, a to od nich zależy wszystko.
W skrócie: jak przesadzić monsterę
Tyle w skrócie. Resztę rozpisuję niżej.
Cześć, tu Dawid — Plant Daddy. Ten poradnik jest dla wszystkich, którzy mają w domu monsterę, anturium, epipremnum albo dowolnego innego grubego badyla z rodziny obrazkowatych i chcą go przesadzić tak, żeby po tygodniu nie zaczął zrzucać liści. Pokażę wszystko na monsterze, bo na niej najlepiej widać całą robotę — a po drodze przesadzimy jeszcze anturium i epipremnum, bo te trzy rośliny wymagają trzech różnych poziomów delikatności.
I od razu uprzedzam: miało być zwięźle i na temat, ale ja tak nie umiem.
Wszystko poniżej dotyczy aroidów, czyli roślin z rodziny obrazkowatych (Araceae) — grupy, do której należą monstera, filodendron czy anturium. Ich korzenie wyglądają jak grube kable i potrzebują powietrza bardziej niż wody. Czyli:
Jeśli masz paproć, kalateę albo skrzydłokwiat — to inna bajka i inne podłoże, opisałem to osobno w poradniku o przesadzaniu paproci. Kaktusy, sukulenty, sansewieria i zamiokulkas też mają swój własny poradnik — jak przesadzić kaktusa krok po kroku. Nie wiesz, do której grupy należy Twój badyl? Sprawdź w dobieraczce podłoży.
Wiesz już, czy ten poradnik jest o Twojej roślinie. To ustalmy, kiedy w ogóle brać się do roboty.
Najlepszy czas na przesadzanie to wczesna wiosna, na przełomie marca i kwietnia, gdy roślina rusza z intensywnym wzrostem i najszybciej wchodzi korzeniami w nową mieszankę. Wczesne lato też jest w porządku.
Jesienią i zimą lepiej tego unikać — monstera rośnie wtedy wolniej, a przesadzanie zimą dodatkowo spowalnia regenerację rośliny. Wyjątkiem jest sytuacja awaryjna: gnijące korzenie albo szkodniki. Wtedy zwłoka szkodzi bardziej niż sam zabieg.
Jak często? Młode monstery przesadza się co roku, bo szybko wypełniają doniczkę korzeniami. Dorosłe okazy co 1,5–2 lata, czasem rzadziej.
Ale kalendarz to tylko podpowiedź. Ważniejsze jest to, co roślina sama pokazuje:
Świeżo kupiona roślina to osobny przypadek: jeśli siedzi w mokrym, torfowym podłożu produkcyjnym, przesadź ją od razu. Jeśli wygląda dobrze, daj jej tydzień albo dwa na aklimatyzację po transporcie.
Gdy już wiesz, że pora — przechodzimy do przygotowania rośliny. I tu zaczyna się krok, który wszyscy pomijają.
Przed przesadzeniem sprawdź, czy podłoże jest suche czy wilgotne. Jeśli suche — podlej roślinę na godzinę, dwie przed zabiegiem. Jeśli jest wilgotne, jest w porządku. Znaczy: ma utrzymywać umiarkowaną wilgotność, czyli nie być ani za suche, ani przelane. Mokre to już inny problem.
Po co to robimy? Bo napojone korzenie są pękate, jędrne i dużo mniej podatne na uszkodzenia. Korzeń przesuszony łamie się przy samym dotknięciu, a każde złamanie to otwarta rana. Przy okazji: suche podłoże kokosowe trzyma się korzeni jak beton — po podlaniu odchodzi dużo łatwiej i ułatwia późniejsze wyjęcie monstery z doniczki.
| Rzecz | Do czego |
|---|---|
| Świeże podłoże do aroidów | podstawa całego zabiegu — Daddy’s Monster |
| Doniczka z otworami w dnie | max 2 cm większa od bryły korzeniowej |
| Ołówek albo drut do dziergania | wykruszanie starego podłoża spomiędzy korzeni |
| Podpora / palik kokosowy (dla pnączy) | wkładany na dno przed rośliną |
| Taśma rzepowa | podwiązanie pędu do palika |
| Podstawka lub osłonka | podlewanie od dołu po przesadzeniu |
| Ostre, czyste narzędzie | tylko jeśli trafisz na gnijące korzenie |
Nie potrzebujesz keramzytu na dno. Dlaczego — za chwilę.
I proszę — tak wyglądają piękne korzenie: jasne, sprężyste, grube jak kable. Skoro już je widzisz, obejrzyj je dokładnie. Korzenie monstery warto przy każdym przesadzaniu przejrzeć i usunąć tylko martwe fragmenty — czarne, miękkie, rozłażące się w palcach. Zdrowych nie ruszamy.
Monstera wypuszcza korzenie powietrzne, czyli grube korzenie wyrastające z pędu nad podłożem, którymi w naturze przyczepia się do drzew i dobiera się do wilgoci. Wyglądają czasem jak kable od odkurzacza i wszyscy chcą je odciąć.
Nie obcinaj zdrowych korzeni powietrznych. Możesz je skierować w stronę podłoża i wpuścić do doniczki przy przesadzaniu albo poprowadzić po podporze. Odcinamy tylko te uschnięte na wiór.
Zanim ruszysz dalej, zajrzyj w sam środek bryły, przy nasadzie rośliny. U małych roślin producenci często zostawiają siatkę albo włókninę owiniętą wokół korzeni. Bywa schowana głęboko i łatwo ją przeoczyć.
Taka siatka powoduje kumulację wilgoci w jednym punkcie, a to prosta droga do rozwoju grzybów i bakterii. Usuwamy ją bez sentymentów. Przy dużych roślinach zdarza się to rzadziej, ale sprawdzić i tak warto.
Bryła na wierzchu, siatki nie ma? To teraz najważniejsza decyzja całego zabiegu.
To jest najważniejsza część tego poradnika i rzecz, o której nie mówi prawie nikt.
Rośliny, które sadzimy do tej samej mieszanki, dzielą się na dwie grupy pod względem tego, ile podłoża wolno im zdjąć z korzeni. Prawidłowe przesadzanie zależy właśnie od typu korzeni. Pomylenie grup kończy się tak samo: roślina cierpi po przesadzeniu, długo się aklimatyzuje i zrzuca liście.
| Grupa 1 — korzenie mocne | Grupa 2 — korzenie delikatne | |
|---|---|---|
| Rośliny | monstera, anturium, filodendrony wielkolistne (gloriosum, melanochrysum) | epipremnum, scindapsus, syngonium, rafidofora, aglaonema, alokazja, hoja |
| Jak wyglądają korzenie | grube jak ołówek, sprężyste, twarde | cienkie jak sznurki, kruche, łamią się przy zgięciu |
| Ile podłoża usuwamy | większość, nawet całość | tylko rozluźniamy bryłę |
| Czym | ołówek lub drut, ruchem rotacyjnym | palce |
| Ryzyko | niskie, korzenie to wytrzymają | wysokie — im więcej grzebania, tym gorsza aklimatyzacja |
Test kciuka, jeśli masz wątpliwości: złap pojedynczy korzeń. Jeśli jest gruby jak ołówek i daje się zgiąć bez trzasku — to grupa 1. Jeśli jest cienki i łamie się przy zginaniu — grupa 2. A jeśli nie potrafisz zdecydować, traktuj roślinę jak grupę 2. Za mało ingerencji jeszcze nikomu nie zaszkodziło.
Jedno zastrzeżenie dla obu grup: jeśli roślina siedzi w zwartej bryle starego, zbitego torfu, nie przenoś jej w takim stanie do nowej doniczki. Przenosisz wtedy problem razem z rośliną — ta bryła dalej będzie trzymać wodę w środku, mimo świeżej, przewiewnej mieszanki dookoła.
Przy monsterze nie ma się co patyczkować.
Z anturium postępujemy dokładnie tak samo. Jego korzenie są bardzo podobne do korzeni monstery, choć nie identyczne — anturium to epifit, czyli roślina, która w naturze rośnie na innych roślinach, nie w ziemi. Dlatego wyjątkowo źle znosi mokre podłoże i wyjątkowo dobrze znosi oczyszczenie korzeni. Jak wyjmiesz anturium i bryła jest ciężka i ociekająca — masz gotową diagnozę, dlaczego roślina marniała.
Tutaj robota wygląda inaczej i trwa dziesięć sekund.
Nie usuwamy całego podłoża, nawet jeśli kusi. Im więcej naszej ingerencji w korzenie, tym bardziej roślina cierpi po przesadzeniu: dłużej się aklimatyzuje i może zrzucić więcej liści. Przy monsterze mogliśmy wszystko, przy anturium mogliśmy wszystko — tutaj nie.
Jeżeli epipremnum siedzi w czystym włóknie kokosowym (a często siedzi), tak samo sprawdź przed przesadzaniem, czy jest suche czy wilgotne. Suche podlej — kokos zejdzie z korzeni dużo łatwiej.
Korzenie gotowe? To dobieramy doniczkę.
Zasada jest jedna i prosta: nową doniczkę dobierasz do wielkości systemu korzeniowego, a nie do rozmiaru starej doniczki.
Kładziesz oczyszczoną bryłę obok i patrzysz. Ta jest ewidentnie za mała. Ta ewidentnie za duża. Ta będzie idealna.
Nowa doniczka ma być większa o maksymalnie 2 cm po obwodzie — tyle, żeby zmieściła się warstwa świeżej mieszanki wokół korzeni. Nie więcej. Zbyt duża doniczka zwiększa ryzyko gnicia korzeni: jest w niej mnóstwo podłoża, którego roślina nie wypije, i to podłoże tygodniami zostaje mokre. A mokro przy korzeniach aroidu to pierwszy krok do gnicia.
I rzecz oczywista, a wiecznie zapominana: doniczka musi mieć otwory drenażowe w dnie, żeby nadmiar wody miał którędy uciec.
Jedno i drugie zadziała, jeśli ma dziury w dnie. Różnica jest praktyczna:
Duża i stabilna to jednak nie to samo co za duża. Zasada 2 cm obowiązuje niezależnie od materiału.
Bo widać w nich wszystko: jak rozwija się system korzeniowy i czy przypadkiem nie zaczyna gnić. Jeśli gnije — trzeba przesadzić od razu, usuwając wszystkie porażone części korzeni czystym i ostrym narzędziem. Ostrym, żeby ciąć tkanki, a nie je szarpać. Poszarpana rana goi się dłużej i częściej się zakaża.
Taką przezroczystą doniczkę wkładam potem w osłonkę — i tu ważna rzecz, którą powtórzę jeszcze raz na końcu: doniczka ma dziury w dnie, osłonka dziur nie ma. Osłonka działa dokładnie jak podstawka, więc po podlaniu zbiera się w niej woda, którą trzeba wylać.
Doniczka wybrana? To teraz podłoże — i najpopularniejszy mit w całym temacie.
Zacznijmy od definicji, bo słowo „drenaż” znaczy dla wszystkich co innego. Drenaż to zdolność podłoża do odprowadzania nadmiaru wody od korzeni — a nie warstwa kamyków na dnie doniczki.
I dlatego: nie wykonujemy warstwy drenażowej na dnie doniczki. Kropka.
Drenaż nie ma być pod ziemią — drenaż ma być w ziemi. To jest cała filozofia w jednym zdaniu. Keramzyt wsypany pod korzenie nie odprowadza wody lepiej, za to potrafi rozregulować gospodarkę wodną w doniczce. Sens ma dopiero wtedy, gdy materiał drenujący jest wymieszany z całą objętością podłoża — perlit, pumeks, keramzyt, chipsy kokosowe i kora rozłożone równomiernie tam, gdzie faktycznie rosną korzenie.
Monstera potrzebuje lekkiego, przepuszczalnego podłoża o umiarkowanej wilgotności, które daje korzeniom powietrze i ogranicza ryzyko gnicia. Dobra mieszanka dla aroidów powinna zawierać korę, perlit i węgiel aktywny — i powinna być beztorfowa, bo to właśnie torf zbija się w cegłę i najczęściej odpowiada za gnicie korzeni w domowych doniczkach.
Dokładnie tak zbudowany jest Daddy’s Monster — moja beztorfowa mieszanka do aroidów, w której każdy z sześciu składników robi konkretną robotę:
| Składnik | Rola |
|---|---|
| Beztorfowa ziemia | stabilna baza, która nie zamienia doniczki w bagno |
| Chipsy kokosowe + kora piniowa | trzymają wilgoć i dają korzeniom coś, w co mogą się wgryźć |
| Perlit, pumeks, keramzyt | powietrze przy korzeniach nawet zaraz po podlaniu |
| Węgiel aktywny (biochar) | hamuje toksyny i grzybowe ambicje |
| Seramis | chłonie nadmiar wody i oddaje ją, gdy podłoże przesycha |

Biochar, czyli węgiel aktywny pochodzenia roślinnego, wiąże w podłożu toksyny i sole, poprawia jego strukturę i ogranicza rozwój chorób korzeni. To jeden z tych składników, których nie widać w efekcie od razu, ale bez których mieszanka szybciej się „psuje”.
pH 5,0–6,0, zero torfu, decyzja Ministerstwa Rolnictwa nr P-1860/25. Więcej o samym składzie i o tym, czemu torf jest tu wrogiem numer jeden, napisałem w poradniku o ziemi do monstery.
Wyjątek: jeśli Twoja roślina już rośnie w doniczce z warstwą drenażową na dnie i ma się dobrze — zostaw ją w spokoju. Nie ma sensu naprawiać czegoś, co działa. Zasada „bez drenażu na dnie” dotyczy nowego przesadzania, gdy wsadzasz roślinę w nowe podłoże.
Jeszcze jedno: przed użyciem przemieszaj mieszankę w worku, żeby wszystkie frakcje rozłożyły się równomiernie. Cięższe składniki lubią zejść na dno podczas transportu.
Podpora (palik kokosowy, mchowy albo zwykły drewniany) to pionowa prowadnica, po której pnącze wspina się tak jak w naturze wspina się po pniu drzewa. Każde pnącze warto w nią zaopatrzyć od razu — to nie dodatek „na później”, tylko element przesadzania.
Palik umieszczamy na dnie pustej doniczki, zanim włożymy roślinę. To nie jest kwestia wygody, tylko zdrowia rośliny. Wyobraź sobie, że sadzisz monsterę, zasypujesz ją podłożem, a potem bierzesz palik i wbijasz go w środek doniczki. Wbijasz go prosto w korzenie.
Od razu niszczysz system korzeniowy. Po co? Każda rana to potencjalna brama dla bakterii i grzybów, żeby wniknęły do rośliny. A tego nie chcemy. Przy okazji podpora stabilizuje pędy po przesadzeniu i pozwala roślinie wypuszczać większe liście.
Wszystko przygotowane? To sadzimy.
Przy epipremnum i reszcie grupy 2 cała akcja jest jeszcze krótsza: wsypujesz mieszankę na dno, stawiasz roślinę na tej warstwie i zasypujesz — z worka albo dłonią. Tyle.
Roślina siedzi w nowej doniczce? To ją podlewamy — i tu zaczyna się część, którą najwięcej osób psuje.
Caps lock. PODLEWANIE.
Roślinę podlewamy maksymalnie do pół godziny od przesadzenia. Nie później, nie „jutro rano”.
I teraz najważniejsze: podlewamy trochę od góry i trochę od dołu, do podstawki. Woda z góry opada, woda z podstawki podsiąka, i obie spotykają się gdzieś mniej więcej w połowie doniczki. Tak jest bezpiecznie — podlewanie po przesadzeniu ma być umiarkowane, a nie „na zapas”.
Dlaczego nie zalać porządnie od góry i mieć spokój? Bo każda świeża mieszanka bardzo mocno chłonie wodę. Wlewasz od góry „normalną” porcję, mieszanka wciąga ją całą i nagle roślina siedzi w przelanym podłożu pierwszego dnia po przesadzeniu. Korzenie zaczynają gnić. To jest najczęstszy błąd przy przesadzaniu aroidów — nie zła ziemia, nie zła doniczka, tylko pierwsze podlewanie.
Tak podlewamy przez kolejne trzy, cztery podlania. Potem możesz już podlewać normalnie.
Najlepszy sposób na aroidy to podlewanie przelewowe: podnosisz doniczkę, lejesz wodę od góry i pozwalasz jej swobodnie wypłynąć otworami w dnie. Woda przepływa przez mieszankę, zwilża ją i na tym koniec — nie zalega przy korzeniach.
Bo Daddy’s Monster jest skomponowany właśnie po to: żeby przy kolejnych podlaniach — czwartym, piątym, szóstym — woda przepływała przez podłoże, a nie w nim stała. To są rośliny, które nie znoszą wody w nóżkach.
Kolejne podlanie ma wynikać z potrzeby rośliny, a nie z kalendarza czy dnia tygodnia. Wiosną i latem wypada to zwykle mniej więcej raz w tygodniu, ale to obserwacja, nie reguła — podlewamy dopiero wtedy, gdy podłoże praktycznie całkowicie przeschnie. Jesienią i zimą monstera pije wyraźnie mniej.
Jak to sprawdzić? Dwa sposoby:
1. Drewniana pałeczka do chińszczyzny. Wbij ją w podłoże (rotacyjnie, żeby nie przeciąć korzeni) i wyciągnij:
2. Higrometr glebowy (miernik wilgotności gleby). Bardzo lubię te urządzenia — mam ich osiem. Warto od razu kupić dwa, bo bardzo rzadko, ale jednak potrafią się zepsuć, i lepiej mieć zapas.
Wbijasz go oczywiście rotacyjnie, pomiędzy korzeniami, żeby ich nie uszkodzić, i sprawdzasz odczyt:
| Skala | Co oznacza | Co robić |
|---|---|---|
| Czerwona | sucho | podlać |
| Zielona (3–4) | minimalnie wilgotno, prawie sucho | to jest ten moment |
| Niebieska | bardzo mokro | nie podlewać |
Dla aroidów optymalny moment na podlanie to wskazanie między 3 a 4 — czyli minimalnie wilgotno, prawie że suchawo.
Po przesadzeniu nie nawozimy przez 3–4 tygodnie. Nawożenie od razu po zabiegu to błąd — roślina ma się zająć odbudową korzeni, a nie trawieniem nawozu, a świeża mieszanka i tak daje jej na start to, czego potrzebuje. Po aklimatyzacji wracaj do nawożenia stopniowo, odpowiednim nawozem do roślin zielonych, wiosną i latem.
Monstera po przesadzeniu powinna stać w jasnym miejscu z rozproszonym światłem. W półcieniu też sobie poradzi. Nie stawiaj jej w ostrym słońcu zaraz po zabiegu — osłabiona roślina łatwiej się wtedy poparzy. Odpowiednie warunki przez pierwsze tygodnie robią połowę roboty.
Monstera po przesadzeniu potrzebuje czasu na aklimatyzację — nie panikuj, jeśli przez kilka tygodni stoi w miejscu. Im mniej grzebałeś w korzeniach, tym krócej to potrwa. Najlepszym sygnałem, że roślina zaakceptowała nowe podłoże, są nowe liście. Pielęgnacja monstery zmienia się też sezonowo: jesienią i zimą ograniczasz podlewanie oraz nawożenie.
Jeśli masz zapamiętać z tego poradnika osiem rzeczy, to te:
A czego nie robić: nie przesadzaj zimą, nie kupuj doniczki „na wyrost”, nie sypuj keramzytu pod korzenie, nie zalewaj rośliny na dzień dobry i nie nawoź przez pierwsze 3–4 tygodnie.
Wiosną, najlepiej na przełomie marca i kwietnia, gdy roślina rusza z intensywnym wzrostem i najszybciej odbuduje korzenie. Młode okazy przesadza się co roku, dorosłe co 1,5–2 lata. Jesienią i zimą lepiej tego unikać, bo roślina wolniej się regeneruje.
Nie trzeba, ale można i warto usunąć większość. Monstera i anturium mają mocne, wytrzymałe korzenie, które to zniosą. Resztki podłoża wciśnięte głęboko między korzenie możesz zostawić. Nie przenoś tylko zwartej bryły starego torfu do nowej doniczki.
Ołówkiem albo drutem do dziergania. Wkłuwaj narzędzie między korzenie ruchem rotacyjnym i wykruszaj podłoże, schodząc dookoła bryły. To, co odchodzi luźno z góry, ściągnij ręką.
Nie. Epipremnum, scindapsus, syngonium czy alokazja mają delikatniejsze korzenie — przy nich tylko rozluźniamy bryłę korzeniową palcami i nie usuwamy całego podłoża. Im więcej ingerencji, tym dłuższa aklimatyzacja i większe ryzyko zrzucania liści.
Doniczkę dobiera się do wielkości bryły korzeniowej, nie do rozmiaru starej doniczki. Nowa ma być większa o maksymalnie 2 cm po obwodzie i musi mieć otwory drenażowe w dnie. Przy dużych egzemplarzach lepiej sprawdzi się cięższa, ceramiczna donica, która ustabilizuje masę liści.
Nie. Nie robimy osobnej warstwy drenażowej na dnie. Drenaż ma być rozłożony w całej mieszance, a nie pod korzeniami. Jeśli roślina już rośnie z taką warstwą i ma się dobrze — nie zmieniaj tego.
Nie obcinamy zdrowych korzeni powietrznych. Można je skierować w stronę podłoża i wpuścić do doniczki przy przesadzaniu albo poprowadzić po podporze. Usuwamy tylko te całkowicie uschnięte.
Na samym początku, na dno pustej doniczki, przed umieszczeniem rośliny. Wbijanie palika po posadzeniu przebija korzenie, a każda rana to droga dla bakterii i grzybów.
Maksymalnie do pół godziny po przesadzeniu, trochę od góry i trochę do podstawki, żeby woda spotkała się w połowie doniczki. Tak podlewaj przez pierwsze 3–4 razy — świeża mieszanka bardzo mocno chłonie wodę i łatwo o przelanie.
Wbij drewnianą pałeczkę w podłoże i wyciągnij. Jeśli ziemia przykleiła się do pałeczki, jest wilgotno — nie podlewaj. Jeśli pałeczka wyszła czysta, można podlewać. Alternatywnie użyj higrometru glebowego i podlewaj przy wskazaniu 3–4.
Nie. Przez pierwsze 3–4 tygodnie nie nawozimy — roślina odbudowuje korzenie, a świeże podłoże daje jej wszystko, czego potrzebuje na start.
Przesadzić od razu, usuwając wszystkie porażone części korzeni czystym i ostrym narzędziem — ciąć, nie szarpać. Potem posadzić w świeżym, przepuszczalnym podłożu i podlewać ostrożnie, trochę od góry i trochę od dołu.
Tak. Korzenie anturium są bardzo podobne do korzeni monstery i znoszą oczyszczenie ze starego podłoża. Pamiętaj tylko, że anturium to epifit — wyjątkowo źle reaguje na stale mokre podłoże.
Beztorfowa, gruboziarnista i przepuszczalna, o pH 5,0–6,0, z drenażem rozłożonym w całej objętości. Taka jak Daddy’s Monster — ziemia beztorfowa, kora piniowa, chipsy kokosowe, perlit, pumeks, keramzyt, biochar i Seramis.
Tak, to dobry moment. Monsterę rozmnaża się z sadzonki pędowej — odcinasz fragment pędu z co najmniej jednym węzłem i korzeniem powietrznym, a potem ukorzeniasz go w wodzie lub od razu w przewiewnym podłożu. Przy okazji przesadzania i tak masz roślinę w rękach, więc łatwiej wybrać właściwe miejsce cięcia.
Udało się przesadzić rośliny. Monstera, anturium i epipremnum siedzą w nowym, przewiewnym podłożu, korzenie mają powietrze, a Ty wiesz już, czego nie robić przy pierwszym podlewaniu.
Niech rosną nasze badyle.
Dawid 🌿
Masz monsterę, filodendrona, anturium albo innego grubego badyla z rodziny obrazkowatych? Przesadź go do Daddy’s Monster.
Masz pytania? +48 795 69 0 69 0 Masz pytania? +48 795 69 0 69 0
Masz pytania? +48 795 69 0 69 0
Masz pytania? +48 795 69 0 69 0
Masz pytania? +48 795 69 0 69 0
Masz pytania? +48 795 69 0 69 0
Masz pytania? +48 795 69 0 69 0
Masz pytania? +48 795 69 0 69 0
Masz pytania? +48 795 69 0 69 0
Masz pytania? +48 795 69 0 69 0