PRODUKTY 
Latem rośliny lepiej podlewać wcześnie rano, niż późnym wieczorem
Latem rośliny lepiej podlewać wcześnie rano, niż późnym wieczorem
Przesadzanie paproci krok po kroku: kiedy podlać przed zabiegiem, jak rozluźnić bryłę korzeniową, czego nie wycinać i jak podlać po przesadzeniu.

Always Wet. Zawsze wilgotno. O!
W skrócie: jak przesadzić paproć
Tyle w skrócie. Resztę rozpiszemy poniżej.
Ten poradnik jest dla Was — dla wszystkich, którzy trzymają paprocie w mieszkaniu i chcą je przesadzać prawidłowo, bez typowych błędów, które kończą się połową paproci na podłodze. Pokażę Wam wszystko krok po kroku na jednej roślinie, bo na jednej spokojnie widać całą robotę. Naszą modelką będzie ta piękna paproć, nefrolepis.
Zanim wejdziemy w szczegóły, dwie ogólne zasady. Paprocie przesadzamy najlepiej wiosną, w marcu albo kwietniu. Dorosłą paproć zwykle co 2–3 lata, a młodą, która szybko rośnie, raz w roku. Widać, że pora, kiedy korzenie zaczynają wychodzić dziurami w dnie albo bryła robi się jednym wielkim kłębkiem korzeni. To tyle z teorii, teraz łapy do roboty.
Ona się mocno sypie, ale od razu zaznaczam: to nie jest moja wina.
Nefrolepis to klasyczna paproć domowa. Paprocie to bardzo liczna grupa roślin — na świecie rośnie ich około 10 tysięcy gatunków. W mieszkaniu najlepiej rośnie w miejscu z rozproszonym światłem, w półcieniu, bez ostrych promieni słonecznych, w temperaturze 16–20°C. Lubi wilgotne podłoże, ale bez nadmiaru wody. I teraz najważniejsze: nawet krótkie przesuszenie sprawia, że paproć zaczyna gubić dolne liście. Zawsze zaczyna od dołu.
Ta była podsuszona już w sklepie. Może jeszcze ładnie wyglądać na półce, a potem przynosicie ją do domu i nagle pół paproci leży na podłodze.
Dlatego, kiedy kupujecie paproć, sprawdzajcie podłoże. Suche? To już wiadomo, co się za chwilę wydarzy.
Przed przesadzaniem paproć trzeba podlać. Tak samo robimy z każdą inną rośliną wilgociolubną, którą chcemy posadzić w Always Wet. Z mokrą bryłą korzeniową pracuje się po prostu łatwiej — jest zwarta, kompaktowa i nie rozsypuje się w dłoniach razem z korzeniami. W uprawie paproci ważna jest też wilgotność powietrza na poziomie 60–80%.
Tę paproć mocno podlałem dzień wcześniej, więc możemy działać.
Żeby wyjąć roślinę:
Nie bójcie się, moje drogie bąbelki, łapać roślin za liście u nasady. Nic jej od tego nie będzie. Proszę, tak wygląda bryła korzeniowa. Ładna jest. Mokra, zwarta, nie rozpada się. Dokładnie o to nam chodziło.
Gdy bryła jest już na wierzchu, przechodzimy do jej rozluźniania.
Bryłę rozluźniamy delikatnie. Obracamy, rozrywamy po bokach, potem trochę od dołu. Bez szarpania i bez rozbierania rośliny do gołych korzeni.
To nie jest przesada. Paprocie i większość wilgociolubnych badyli mają bardzo delikatne korzenie. Każda nadmierna, brutalna ingerencja sprawi, że po przesadzeniu roślina będzie cierpieć. Zacznie się sypać, suszyć i wyglądać źle, a Wy będziecie się zastanawiać, coście zrobili.
No właśnie to. Za bardzo grzebaliście.
Wyjątkiem są papirus i asparagus. To są takie gbury wśród roślin wilgociolubnych. Tam można korzenie porozrywać, poucinać i raczej nic wielkiego się nie wydarzy. Ale paproć traktujemy delikatniej.
Na bryle paproci często znajdziecie długie wąsy, czyli korzenie powietrzne. Tego nigdy nie wycinamy. Kiedy będziemy sadzić paproć do Always Wet, zawiniemy je do środka doniczki. Później mogą się z nich pojawić nowe paprotki.
Obracam więc bryłę, delikatnie rozrywam boki, rozluźniam dół i koniec. Więcej z nią nie robimy.
Jezu, jak ona się sypie. Co te gnoje wysuszyli w sklepie.
Ależ ty, Dawidku, jesteś zabawny. Później będą mówić w internecie, że Oleszko maltretuje rośliny.
Spokojnie. Badyle dużo zniosą. Nie ma co się nad nimi trząść, trzeba tylko wiedzieć, przy których korzeniach można poszaleć, a przy których lepiej pohamować łapy. Bryła gotowa? To dobieramy doniczkę.
Bardzo ważna rzecz: rozmiar nowej doniczki dobieramy do wielkości bryły korzeniowej, nigdy do starej doniczki.
Wkładam bryłę do środka. Trochę krzywo mi się wzięło… już. Sprawdzian jest prosty: pomiędzy bryłę a ściankę doniczki powinny wejść palce. Jeśli wchodzą, rozmiar jest odpowiedni. Nowa doniczka ma być tylko trochę większa od bryły — mamy miejsce na świeżą mieszankę, ale nie sadzimy małej paproci w wiadrze, które później przez trzy tygodnie nie będzie chciało wyschnąć. To ważne, bo korzenie paproci domowej zwykle lepiej rosną w nieco ciasnej doniczce.
I jeszcze jedno, oczywiste, a wiecznie zapominane: doniczka musi mieć otwory w dnie, żeby nadmiar wody miał którędy uciec.
I jeszcze raz, bo to jest ważne: powodem takiego sypania się paproci najczęściej jest wysuszone podłoże. Nie światło. Nie nawożenie. W 99% przypadków to sucha ziemia.
Doniczka dobrana? To teraz podłoże.
Zacznę od najważniejszego, bo to pytanie wraca jak bumerang: nie robimy osobnej warstwy drenażowej na dnie doniczki. Żadnego keramzytu pod korzeniami. Cały drenaż ma się znajdować w mieszance, w całej jej objętości, a nie pod nią.
Paprocie lubią podłoże lekkie, przepuszczalne i próchnicze, o lekko kwaśnym odczynie — i takie właśnie jest Always Wet. Jaka ziemia sprawdzi się najlepiej? Taka, w której gleba jest żyzna, lekko kwaśna i naprawdę przepuszczalna. I bez torfu. Warstwa keramzytu na dnie tego nie poprawia, a często tylko miesza Wam gospodarkę wodną w doniczce.
Nie wiesz, jakie podłoże pasuje do Twojej rośliny? Sprawdź w dobieraczce podłoży.

Przed użyciem mieszamy Always Wet w worku, żeby wszystkie składniki znowu równomiernie się rozłożyły.
Zawsze mokro.
Teraz sama robota:
To jest proste, jeśli nie uszkodzisz korzeni.
Pazury i tak będą uwalone, ale po co sobie dokładać.
Roślina siedzi w nowej doniczce? To ją podlewamy — i tu zaczyna się część, którą najwięcej osób psuje.
Po przesadzeniu podlewamy trochę od góry i trochę do podstawki, czyli od dołu. Woda z góry będzie opadała, ta z podstawki zacznie podsiąkać i spotkają się gdzieś pośrodku.
Tak podlewamy przez pierwsze trzy albo cztery razy. I dotyczy to nie tylko paproci — przy świeżej mieszance zalecam tak podlać każdą roślinę, nawet kaktusa. Każde świeże podłoże, również kaktusowe, koktusowe, na początku mocno chłonie wodę.
I tutaj wiele osób robi błąd: zamiast regularnego podlewania po przesadzeniu leją roślinie za dużo na dzień dobry. Świeża ziemia długo trzyma wilgoć, więc po takim zalaniu korzenie zaczynają podgniwać, a roślina marnieje zaraz po przesadzeniu.
Trochę z góry, trochę z dołu. Nie robimy bagna.
Dobrze też zraszać wodą o temperaturze pokojowej, zwłaszcza gdy jej liście są osłabione po przesadzeniu.
Dwie rzeczy do zapamiętania na starcie:
Po trzech albo czterech takich podlaniach można już spokojnie podlewać od góry. Jeśli woda przeleci przez doniczkę i zostanie w podstawce, po jakimś czasie wylewamy nadmiar. Przy roślinach wilgociolubnych najczęściej i tak zostanie wciągnięta.
A kiedy podlewać następnym razem? Przykładamy zewnętrzną część dłoni do ziemi. Jeśli czujemy, że podłoże jest już tylko lekko wilgotne, podlewamy ponownie. Na początku znowu góra i dół, później normalnie od góry. Potem trzeba dalej dbać o roślinę: po krótkiej przerwie wracamy do nawożenia co tydzień wiosną i latem, szczególnie w okresie intensywnego wzrostu.
Nigdy nie dopuszczamy do wyschnięcia ziemi i całej bryły korzeniowej. To się źle skończy. Paproć już pokazała, co robi, kiedy ktoś ją przesuszy.
Ja sadzę paproć w przezroczystej doniczce, bo dzięki temu widzę, co dzieje się z korzeniami i czy ziemia jest wilgotna. Mokre podłoże przykleja się do ścianki i łatwiej je obserwować.
Ale uwaga: sama woda skraplająca się na doniczce jeszcze o niczym nie świadczy. Czasami między ziemią a ścianką powstaje wolna przestrzeń i właśnie tam zbierają się krople. Na plastiku mokro, a w środku podłoże może być już suche.
Dlatego sprawdzamy paluchem albo zewnętrzną częścią dłoni. Wciskanie palca do środka też działa, ale pazury będą uwalone, więc ja wybieram dłoń. I to nam wystarczy.
Jeśli przezroczysta doniczka stoi na słońcu, na ściankach mogą pojawić się zielone wykwity. Glony. Takie gluty. Roślinie jakoś szczególnie to nie przeszkadza, ale wygląda nieestetycznie. Dlatego przezroczystą doniczkę wkładam do osłonki.
I pamiętajcie: doniczka ma dziury w dnie. Osłonka dziur nie ma. To nie jest to samo.
No i, bąbelki, mamy to.
O nie. Będę musiał wylać nadmiar wody, bo już przestała chlać. Czyli wylewam i koniec.
Zawsze mokra.
Jezu, wąchajcie paprocie. Ja już sobie idę. Do widzenia. Powodzenia.
Wąchajcie paprocie.
Nie, nie w tę stronę.
One naprawdę pięknie pachną.
Dorosłą paproć zwykle co 2–3 lata, a młodą, szybko rosnącą, raz w roku. Młode egzemplarze rosną szybciej, więc częściej wymagają większej doniczki. Sygnał, że pora: korzenie wychodzą dziurami w dnie albo bryła to już sam kłębek korzeni.
Wiosną — to najlepsza pora na ten zabieg, zwłaszcza wczesną wiosną, gdy roślina rusza z wegetacją i najszybciej odbuduje korzenie.
Nie. Nie robimy osobnej warstwy drenażowej na dnie. Drenaż ma być rozłożony w całej mieszance (jak w Always Wet), a nie pod korzeniami.
Nie. Paproci wystarczy podłoże lekkie, przepuszczalne, próchnicze i lekko kwaśne — bez torfu.
W 99% przypadków to przesuszone podłoże. Nie światło i nie brak nawozu. Paproć nie znosi nawet krótkiego przesuszenia i zaczyna gubić liście od dołu.
Nie — paprocie nie wytwarzają kwiatów, tylko rozmnażają się przez zarodniki.
Tylko trochę większą od bryły korzeniowej — na tyle, żeby między bryłę a ściankę weszły palce. Zawsze z otworami w dnie. Za duża doniczka za długo nie wysycha i topi korzenie.
Przez pierwsze 3–4 razy trochę od góry i trochę do podstawki (od dołu). Warto pamiętać, że świeże podłoże długo trzyma wilgoć. Później podlewamy normalnie od góry, gdy wierzch jest lekko wilgotny.
Przez kilka dni bez nawozu i bez zalewania, a do tego paprocie źle tolerują chemiczne środki ochrony roślin.
Nie. Zawijamy je do środka doniczki przy sadzeniu. Z czasem mogą z nich wyrosnąć nowe paprotki.
Masz paproć, kalateę, skrzydłokwiat albo innego wilgociolubnego badyla? Przesadź go do Always Wet.
Masz pytania? +48 795 69 0 69 0 Masz pytania? +48 795 69 0 69 0
Masz pytania? +48 795 69 0 69 0
Masz pytania? +48 795 69 0 69 0
Masz pytania? +48 795 69 0 69 0
Masz pytania? +48 795 69 0 69 0
Masz pytania? +48 795 69 0 69 0
Masz pytania? +48 795 69 0 69 0
Masz pytania? +48 795 69 0 69 0
Masz pytania? +48 795 69 0 69 0