PRODUKTY 
Latem rośliny lepiej podlewać wcześnie rano, niż późnym wieczorem
Latem rośliny lepiej podlewać wcześnie rano, niż późnym wieczorem
Cześć, tu Dawid. Plant Daddy. Jeśli wpisałeś w Google „jaka ziemia do monstery”, obstawiam, że Twoja roślina właśnie siedzi w czymś, co ją zatyka od dołu. Spoko, to się naprawia w 20 minut.
Przez ostatnie lata przerobiłem dziesiątki podłoży na własnej kolekcji. Wniosek za każdym razem ten sam: jak monstera „nie chce rosnąć”, winne jest podłoże. Nie Twoja „ręka do kwiatów”, bo nikt się z taką ręką nie rodzi. Pokażę Ci, czego korzenie monstery naprawdę chcą, dlaczego torf z marketu im szkodzi i co wsypać do doniczki, żeby liczyć na wzrost.
Luźna, gruboziarnista, beztorfowa. Trzyma wilgoć, ale nie zamienia doniczki w bagno. pH lekko kwaśne, w okolicach 5,0–6,0. Idealna przepuszczalność.
Dlaczego akurat taka? Bo monstera to aroid z rodziny obrazkowatych. W naturze nie tkwi po szyję w ziemi. Najlepsze warunki? Wspina się po pniach drzew, oplata korę grubymi, kablowatymi korzeniami i pije wilgoć z powietrza. To roślina półepifityczna. Jej korzenie są przyzwyczajone, że dookoła nich jest masa powietrza.
Stąd cały numer z doborem ziemi. Nie szukasz „ziemi” w klasycznym sensie. Szukasz przewiewnej, gruboziarnistej mieszanki, w której system korzeniowy ma luz i tlen.
Idziesz do marketu, bierzesz „podłoże uniwersalne do kwiatów i roślin domowych” za parę złotych. Skoro uniwersalna, to przecież do wszystkiego. Tak?
Nie. „Uniwersalna ziemia” to w 80–90% torf. A torf ma podstępną cechę. Świeżo z worka wygląda jak puszysta poduszka, ale po kilku podlaniach zbija się w mokrą cegłę. Woda przestaje przepływać, powietrze ucieka. Ryzyko przelania rośnie. Korzenie monstery siedzą w wilgotnej, zaduszonej masie, w której rozwijają się patogeny. Najpierw roślina przestaje rosnąć. Potem żółkną liście. Na końcu pojawia się słynne zdanie: „nie mam ręki do roślin” i przygoda chorób grzybowych.
Masz rękę. Po prostu dostałeś podłoże zaprojektowane pod rozsadę pomidorów, a nie pod tropikalne pnącze.
Dobre podłoże musi pogodzić cztery rzeczy naraz.
Po pierwsze, przewiewność. Aby zapewnić zdrowy rozwój między cząstkami muszą być wolne przestrzenie. Korzenie oddychają, dosłownie pobierają tlen, i bez niego się duszą. Stąd mieszanka gruboziarnista, a nie pylista.
Po drugie, drenaż. Nadmiar wody musi spłynąć w dół i wyjść otworem w doniczce. Podłoże chłonące wodę jak gąbka prowadzi do przelania rośliny i gnicia.
Po trzecie, stabilna wilgotność. Wbrew pozorom to nie jest sprzeczność z dwoma poprzednimi punktami. Część składników magazynuje wodę i oddaje ją powoli. Chodzi o stan „wilgotno, ale nie mokro”.
I po czwarte, odczyn. Monstera lubi lekko kwaśny zakres 5,0–6,0. W tym przedziale korzenie najlepiej pobierają składniki pokarmowe.
Żeby to wszystko zagrało, skład podłoża ma w środku kilka konkretnych elementów:
Każdy z tych składników rozwiązuje konkretny problem. Razem dają coś, czego sam torf nie da nigdy: wilgotne i przewiewne środowisko.
Masz dwie drogi. Sklejasz sam albo kupujesz gotowe. Obie działają, wybór zależy od tego, ile masz roślin i ochoty na ubrudzenie kuchni.
Własna mieszanka ma sens, jeśli masz już w domu worki kory, perlitu i reszty, albo po prostu lubisz mieszać. Wadą jest to, że przy jednej-dwóch roślinach worki tych składników będą Ci stały latami, a koszt wyjdzie wyższy niż gotowiec.
Gotowe podłoże to opcja „otwieram, wsypuję, sadzę”. Proporcje są już dobrane i przetestowane. Tak właśnie powstał Daddy’s Monster, beztorfowa mieszanka pod aroidy, tzw bigos do monstery, którą miesiącami szlifowałem na własnej dżungli. Wszystkie składniki wymienione wyżej masz w środku w gotowych, idealnych proporcjach.
Często pada pytanie o konkretne sieci. Odpowiedź jest niezależna od szyldu nad wejściem: liczy się skład w worku, nie logo sklepu.
Zanim cokolwiek kupisz, odwróć worek i przeczytaj etykietę. Patrz na trzy rzeczy:
W marketach budowlanych spokojnie kupisz składniki na DIY: korę, perlit, keramzyt. Trudniej trafić tam na gotowca, który naprawdę pasuje. Dlatego jeśli zależy Ci na czasie, prościej sięgnąć po mieszankę zrobioną od początku pod aroidy.
„Monstera dziurawa” to potoczna nazwa monstery dziurkowanej, czyli najpopularniejszej Monstera deliciosa. Tej z wielkimi, powycinanymi liśćmi. Jeśli przyszedłeś tu z hasłem „monstera dziurawa”, spokojnie. Mówię o dokładnie tej samej roślinie przez cały tekst.
I szerzej. Deliciosa, adansonii, Thai Constellation czy odmiany variegata mają identyczne potrzeby. Wszystkie to aroidy z grubymi korzeniami, które chcą przewiewności, drenażu i braku torfu. Nie kombinuj z osobnym podłożem pod każdą sztukę. Jedna porządna mieszanka pod aroidy obsłuży całą Twoją kolekcję monster, a przy okazji filodendrony, epipremnum, alokazje, aglaonemy, czy anthurium. Grają w tej samej drużynie.
Lista wpadek, które widzę najczęściej:
Sam torf prosto z worka, bez żadnych dodatków. Zbija się, dusi korzenie, kończy gniciem.
Zbyt drobna frakcja. Nawet dobra jakościowo ziemia, jeśli jest pylista, nie da korzeniom powietrza. Monstera chce grudek i kawałków.
Brak drenażu w doniczce. Nawet najlepsze podłoże nie pomoże, jeśli woda nie ma którędy spłynąć. Doniczka musi mieć otwór. Jeśli nie ma, wsyp na dno 2–3 cm keramzytu, zanim dodasz resztę.
Za duża doniczka. Ogromna doniczka to ogromna ilość podłoża, które długo pozostaje wilgotne wokół niewielkich korzeni. Prosta droga do gnicia. Doniczka powinna być o 2–4 cm większa od poprzedniej. Tyle.
Sadzenie razem ze starą breją. Przy przesadzaniu delikatnie otrzep korzenie ze starego, zbitego podłoża. Nie zostawiaj cementu na korzeniach i nie wciskaj go do nowej doniczki.
Beztorfowa, gruboziarnista, przewiewna mieszanka z korą, perlitem, pumeksem, chipsami kokosowymi i dodatkami poprawiającymi drenaż. Monstera to aroid. Jej korzenie chcą powietrza, luzu i wilgoci bez przelania.
Możesz zrobić to sam według przepisu wyżej albo sięgnąć po gotowca. Jeśli wolisz drugą opcję, Daddy’s Monster jest dokładnie taką mieszanką pod aroidy. Otwierasz, wsypujesz, sadzisz. Resztę naszych podłoży znajdziesz tutaj.
A jak masz już dobre podłoże, zostaje ostatni krok. Zajrzyj do poradnika jak przesadzić monsterę krok po kroku i zrób to bez stresu dla rośliny.
Mua. Twój Plant Daddy ;*
A teraz sprawdź:
Beztorfowa ziemia do monstery, filodendrona i aroidów. Odprowadza wodę, korzenie oddychają, a nowe liście pojawiają się szybciej.
Jedna z Waszych opinii: „W 2 tygodnie po przesadzeniu 3 nowe liście”.
Opakowanie: 3 litry podłoża premium.
Czy do ziemi do monstery trzeba dodawać perlit? Jeśli używasz zwykłej ziemi uniwersalnej, koniecznie. Inaczej zbije się w cegłę. W gotowej mieszance pod aroidy perlit (albo pumeks) już jest i nic nie musisz dosypywać.
Jak często wymieniać podłoże w monsterze? Co 1,5–2 lata, przy okazji gdy robisz przesadzanie monstery do większej doniczki. Sygnałem do zmiany jest podłoże, które zrobiło się zbite, szybko przesycha lub zaczyna nieprzyjemnie pachnieć.
Czy ta sama ziemia pasuje do monstery dziurawej i adansonii? Tak. Wszystkie monstery, filodendrony, epipremnum i inne aroidy mają te same potrzeby. Jedno dobre podłoże obsłuży je wszystkie.
Masz pytania? +48 795 69 0 69 0 Masz pytania? +48 795 69 0 69 0
Masz pytania? +48 795 69 0 69 0
Masz pytania? +48 795 69 0 69 0
Masz pytania? +48 795 69 0 69 0
Masz pytania? +48 795 69 0 69 0
Masz pytania? +48 795 69 0 69 0
Masz pytania? +48 795 69 0 69 0
Masz pytania? +48 795 69 0 69 0
Masz pytania? +48 795 69 0 69 0